poniedziałek, 4 lutego 2013

Rozdział 14


Z perspektywy Juli

Rano gdy się obudziłam szybko poszłam do toalety, by się lekko umalować. Po porannej toalecie poszłam na dół, aby zrobić śniadanie mojej kochanej rodzince. W kuchni na blacie leżał liścik od mamy było napisane : „Julia nie czekaj na nas z kolacją. Wrócimy późno”.
Gdy to przeczytałam od razu zadzwoniłam do Rudej:
Rozmowa telefoniczna( ja - J Ruda - R )
J- Hej co dziś będziesz robić?
R- Hej może pójdziemy do Leo Che ?
J- Ok. Może o 11.
R- Ok. to  ja zadzwonię do Malwiny, a ty do Oli.
J- Ok. to do zobaczenia w kawiarni.
R- Do zobaczenia.
Po zakończonej rozmowie z Marysią  zadzwoniłam do Oli.
( Rozmowa telefoniczna z Olą Ja- j. Ola – O)
J- Hej Ola co myślisz o wypadzie do Leo Che.
O-Hej  to dobry pomysł.
J- To 11.
O- Ok. ok.  To do zobaczenia .
Po krótkiej rozmowie poszłam do pokoju się rozpakować. Nie chciało mi się tego robić ponieważ tego było bardzo dużo ale i tak znowu będę się pakować. W torbie znalazłam mój aparat i te pamiętne zdjęcia z chłopakami. Gdy znowu  ujrzałam te pięknie oczy Liam'a zaczęło mi ich brakować. Po zakończonej pracy poszłam przed telewizor coś obejrzeć.  Akurat leciał mój ulubiony serial „ Na dobre i na złe” . Po obejrzeniu wyszłam z domu miałam  jeszcze godzinę więc poszłam na plaże, a potem na  molo. Widziałam dużo zaokochańców pomyślałam o Liam’ie. Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do niego.
-Hej Liam.
-Hej Julia wiesz że mi ciebie brakuje?
-Mi też ciebie brakuję tęsknie za tobą.
-Ale za niecałe 4 dni wracasz prawda?
-Prawda dłużej bez ciebie nie przetrwam.- zaczęłam się uśmiechać do telefonu
- A ja  już nie wytrzymuje bez twojego pięknego rannego głosu.
- Liam muszę już kończyć.
- No cześć Julio.
- Pa Liam.
Po rozmowie kierowałam się  do kawiarni Leo Che. Na miejscu byłam za 10 minut. Jeszcze dziewczyn nie było więc na nie poczekałam. Po 5 minutach przyszła Ruda i Malwa, gdy podeszły do stolika powiedziałam:
- Siemkaa
- Hej- powiedziały razem, a w tym czasie akurat weszła Olka.
-Hej przepraszam  za spóźnienie- powiedziała Ola
- Nic się nie stało –lekko się uśmiechłam gdy to mówiłam.
Usiadłyśmy przy stoliku i zaczęłyśmy wybierać coś w menu. Po chwili zdecydowałyśmy się na kawę i szarlotkę. Po jej  zjedzeniu wypiciu kawy  poszłyśmy równym krokiem na plażę. Usiadłyśmy na jednej z ławek. Gdy tak sobie siedzieliśmy dostałam sms’ a od mojej i Oli wychowawczyni, że wszystkie mamy się udać do szkoły na godzinę 9 z certyfikatami. Byłam trochę zdziwiona, że znowu musimy iść do szkoły. Na plaży było mało osób. Nagle Ola powiedziała:
- Muszę już iść
- Czemu ? -spytałam
-Mateuszek do mnie pisał że ktoś ma przyjść czy coś
- A ok. odprowadzimy cię – powiedziała Ruda
- Dzięki.
W czasie drogi szłyśmy przez miasto i widziałyśmy dużo par. Było mi trochę smutno że nie ma przy nas 1D.Gdy doszłyśmy do domu Oli wybiegł z domu mały Mateusz i powiedział:
- Tata przyjechał choć
- już idę . Jakby co to zadzwonię na skype.
-Ok. Pa 
poszłyśmy już do swoich domów. Gdy byłam w domu weszła na TT, Fb i skype. Włączyłam rozmowę grupową. Ola zaczęła mówić :
- Mój tata zaproponował nam  naukę w Anglii co wy na to ?
- Wow super pomysł- powiedziałam
- Tak więc to wszystko mamy już załatwione  tylko musimy odebrać papiery dlatego Ona do nas pisała.
Po jakiś 20minutach rozmowy poszłam do łazienki, aby się przebrać w piżamę i poszłam położyć się na łóżku i usnęłam.

________________________________________________________
Mam nadzieje, że się podoba. Piszcie w  komentarzach. Pozdrawia Dominika xoxo.

4 komentarze:

  1. Super rozdział czytało się go przyjemnie i płynnie. Zrobiłaś mały błąd
    tam ta temat tej kolacji... Powinno być ,, kolacją'' a nie ,, kolacjom '' Ale po za tym wszystko jest ok.
    No to co pozostało mi czekać.
    Pozdrawiam.
    Patrycja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za miłe słowa i za wskazanie błędu :)

      Usuń
  2. fajny szybko się czyta :)kiedy następny?.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział świetny, fajnie że będą się uczyć w Londynie :) Czekam na następny :* Pozdrawiam Asiek :*

    OdpowiedzUsuń