niedziela, 10 marca 2013

The Versatile Blogger

Zasady :
1. Podziękować nominującemu na jego blogu.
2. Ujawnić 7 faktów o sobie.
3. Pokazać nagrodę na swoim blogu.
4. Nominować 10 blogów, które Twoim zdaniem na to zasługują.
5. Poinformować o tym fakcie autora nominowanego bloga.

                     Nominacja od Patrycji
1. Jestem średniego wzrostu brunetką.
2.Mam niebieskie oczy
3.Mam 14 lat
4. Interesuję się siatkówką
5. Moim ulubionym siatkarzem jest Bartosz Kurek

6.Uwielbiam naleśniki
7. Kocham One Direction


            Nominuję :
1. http://fly-bird-is-free.blogspot.com/
2.  http://opko-onedirection.blogspot.com/
3.http://szmaragdowytalizman.blogspot.com/
4.http://you-are-mine-i-am-yours.blogspot.co.at/
5.http://summer-love-1dstory.blogspot.com/
6.http://nie-spelnione-obietnice.blogspot.com/
7.http://cicza-leczy-rany.blogspot.com/
8.http://heartattack-tomlinsonowa.blogspot.com/
9.http://babybeminetonightminetonight.blogspot.com/
10.http://my-world-in-my-dream.blogspot.com/
_____________________________________________
Dziękuję jeszcze raz za nominację i zapraszam do czytania i komentowania :)
Pozdrawiam

Rozdział 24


       Z perspektywy Oli

Po spacerze z Harrym siedzieliśmy w salonie. Długo nic nie mogliśmy wymyśleć na dzisiejsze popołudnie.  Aż Louis wpadł na pomysł, aby iść na basen, dawno razem nie pływaliśmy. Wszyscy byli zadowoleni z jego dobrego pomysłu. Po 10 minutach wszyscy byli gotowi, gdy  Harry już zakończył wynajmować basen tylko dla nas to udaliśmy się tam. Podczas drogi była cisza w samochodzie. Po dojechaniu na miejsce wszyscy udali się do szatni. Przebrałyśmy się w 10 minut i udałyśmy się do wody. Podczas gdy  my już byłyśmy w wodzie chłopcy jeszcze byli w szatni. Woda w basenie była ciepła jak nigdy. Po chwili byłyśmy całe mokre, bo nasi kochani mężczyźni  wskoczyli razem z nami  do basenu.  Cały czas Harry próbował mnie podtopić lecz mu się to nie udawało. Gdy przestał to robić podpłynęłam do niego i go namiętnie pocałowałam. Pocałunek był długi zaczął się na powierzchni, a zakończył się na dnie basenu. Ten pocałunek był znakomity. Po kilku godzinach na basenie wszyscy wybraliśmy się do sauny. W czasie drogi Harry mnie przytulił bo było mi zimno. W saunie Lou zapytał się nas:
- Co potem będziemy robić?
- Lou błagam nie martw się co będzie potem ciesz się tą chwilą- powiedziała Aniela
- Możemy  zrobić sobie wieczorek filmowy- zaproponowałam
- A jaki film kochanie proponujesz?
- Harry coś wybierzesz. – powiedział
- Hazz błagam tylko nie „Trzy metry nad niebem”- krzykną Zayn
- Ok. nie musisz krzyczeć.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać z miny Louisa. Po małym odpoczynku w saunie poszliśmy do szatni by się przebrać. Potem udaliśmy się do samochodu i wróciliśmy do domu. Gdy weszliśmy do domu zaczęliśmy szykować propozycje filmowe na wieczór.  Na kartkach napisaliśmy kilka filmów. Chłopcy dali nam kapelusz Zayn’a . Do niego wrzuciłyśmy te kartki i kazałam Harr’emu wylosować film. Po chwili  powiedział:
- O nie, nie chce oglądać tego.
- A co wylosowałeś?- zapytałam
- Weronka postanawia  umrzeć.
Harry zrobił minę słodkiego pieska i znaczą prosić byśmy coś innego obejrzeli.
- Losuj jeszcze raz – powiedział Liam
Po chwili Harry wylosował  Avatar. Bardzo lubię ten film. Po losowaniu uszykowaliśmy pokój do oglądania filmu. Podczas oglądania Harry od tyłu zaczął mnie łaskotać. Powoli wybuchałam śmiechem. W końcu się zdenerwowałam i podeszłam do niego i go leciutko zaczęłam łaskotać aż zaczął się głośno śmiać.
- Zakochańce  takie rzeczy to na górze i w pokoju- powiedział Naill
- Ale my nic nie robimy – powiedział Hazz
- Spoko, ale nie śmiać się proszę chcę to obejrzeć- powiedział Malwa
- Dobrze będziemy cicho.- odpowiedziałam
Po Filmie było już troszkę po ósmej. Byłam bardzo zmęczona jak nigdy. Na szczęście jutro jest niedziela. Najpierw udałam się do łazienki,by wykonać wieczorny rytuał i przebrać się w piżamkę. Później poszłam  do pokoju Harr’ego . Gdy weszłam do pokoju Harry już leżał na łóżku. Usłyszałam ciche jego słowa:
- Jesteś śpiąca kochanie ?
- Troszkę, a ty?
- Słońce jeśli jesteś zmęczona to chodźmy spać.
- Powiesz mi co chciałeś innego za proponować?
- To jest już nie ważne.
- proszę powiedz  mi – usiadłam koło niego na łóżku i przytuliłam się do niego
- Właśnie to co teraz  ty próbujesz zrobić.
- Kochanie  nie wiem o co Ci chodzi.
- Nie wiesz? Ale zaraz się dowiesz.
Po chwili Harry zaczął mnie całować. Po namiętnych pocałunkach już wiedziałam co miał na myśli lecz nie chciałam już protestować. Gdy mój ukochany dawał mi pojedyncze całusy w szyje usłyszałam mój telefon. Zbiegłam z łóżka i odebrałam.

Rozmowa telefoniczna:

- Cześć przepraszam, że tak późno dzwonie lecz chcę Ci powiedzieć że Cię kocham- Usłyszałam głos Adama.
-  Ja Cię nienawidzę rozumiesz masz przestać do mnie dzwonić, pisać. To co było kiedyś To przeszłość rozumiesz.- Na twarzy  miałam łzy. Chciałam krzyczeć i  płakać.
- Ja cię kocham czy ty tego chcesz czy nie. Jeśli ja nie mogę Cię mieć, to ten dupek też nie.
- Co ? uspokój się. Myślisz że mi było łatwo jak mnie zdradziłeś.
- Wiem gdzie mieszkasz więc przyjadę jutro do Ciebie.
- Od kogo wiesz?
- No wiesz twoja „przyjaciółka” Wiktoria mi powiedziała.
- Rób jak uważasz ale ja z Tobą nie będę.
Rozłączyłam się. Usiadłam na podłodze i zaczęłam myśleć, że śmierć moja by wszystko załatwiła. Harry był by bezpieczny tak jak moi bliscy. Adam by nie mógł mieć mnie. Po chwili znowu  poczułam ciepłe dłonie Harr’ego na moich ramionach. Po długiej chwili ciszy mój Ukochany powiedział:
- Nie płacz. Nie mogę znieść jak płacze kobieta mojego życia.
- Wiem, ale martwię się o Ciebie i moją rodzinę. Ten dupek Adam groził mi,że możecie nie wyjść z tego cało.
- Kochanie błagam nie martw się o to. Ważne że teraz jesteśmy razem i zawsze będziemy.
Po tych słowach poczułam, że Harr’emu zależy na mnie jak nikomu innemu. Od razu się do niego przytuliłam. Razem wstaliśmy się  położyliśmy się na łóżku. Gdy leżeliśmy na łóżku Harry zaczął mnie łaskotać. Cały czas się śmiałam i nie mogłam go poprosić by przestał. Po 10 minutach przestał. Byłam cała czerwona od śmiechu. Harry też był cały czas uśmiechnięty.  Gdy przestaliśmy się śmiać i leżeliśmy na łóżku do siebie przytuleni usnęłam.

Rano:

Obudziłam się o 9. Obok mnie leżał mój chłopak, który jeszcze słodko spał. Nie chciałam go budzić więc tak z nim leżałam na łóżku. Strasznie się nudziłam. Po 10 minutach Harry dostał sms, który go obudził.  Mój śpioch powiedział:
- Kochanie możesz sprawdzić kto to napisał proszę.
- Dobrze.
Wzięłam nie chętnie jego telefon i przeczytałam. Ta wiadomość była od mamy Hazz’a.
- Harry mama do Ciebie napisała.
- Co ciekawego pisze?
- Mamy zaproszenie na obiad.
- Żartujesz ?
- Nie .
- To najwidoczniej poznasz moją zwariowaną rodzinkę.
Harry zaczął mnie rozśmieszać swoimi zabawnymi minami. Po krótkich 10 minutach  śmiechu poszłam do łazienki, ogarnąć się. Potem wspólnie zeszliśmy na dół, zrobić śniadanie. Nie zdążyliśmy nic zrobić. śniadanie było gotowe.  Na lodówce była przyczepiona karteczka, na której napisane było :  „śpiochy sprzątacie po śniadaniu”.  Posiłek  było pyszne. Zrobili nam pyszne naleśniczki z owocami leśnymi i dwie kawy. Po śniadaniu Harry zaniósł mnie do swojego pokoju. W czasie drogi powiedziałam:
- Dlaczego mnie nosisz ?
- Bo lubię.
- To nie jest odpowiedź.
- Jest.
- Kochanie proszę odpowiedz mi.
- Bo jesteś moją księżniczką .
- Nie jestem księżniczką, chyba że ty jesteś księciem.
- Wedle życzenia
- Co będziemy teraz robić  mój książę?
- Hmm wiesz z godzinę musimy jechać do moich rodziców na ten obiad.
- Czyli idziemy się szykować?
- Tak.
Po chwili gdy weszliśmy do pokoju Harry dał mi ładnie zapakowane pudełko. Od razu zapytałam się:
- A to co jest ?
- Prezent dla Ciebie i mam nadzieje że będzie pasować. - wręczył mi pudełko.
- Dziękuje kochanie- dałam mu całuska
- Mam Nadzieje że Ci się spodoba
Otworzyłam ładnie zapakowany prezent. Znalazłam tam przepiękną sukienkę z czarną górą i delikatnym zwiewnym kremowym dołem i czarne szpilki. Zdziwiłam się że mój Chłopak wie jaki rozmiar noszę buta i sukienki. Ale pewnie dziewczyny mu w tym pomogły. Ubrałam tę śliczną sukienkę i buty. Gdy wyszłam z łazienki, ubrana i umalowana zobaczyłam Harr’ego w  garniturze. Byłam zdziwiona,  ponieważ mieliśmy jechać do jego rodziców. Po chwili byliśmy w środku. Usialiśmy przy stoliku i czekaliśmy na jego rodziców. Na początku  przyszła mama Harr’ego, a później tata. W czasie obiadu rozmawialiśmy o tym kim będę w przyszłości i czy planujemy ślub. Ten temat z ślubem był nam troszkę daleki. Po trzy godzinnej rozmowie rodzice mojego chłopaka musieli już iść, a my poszliśmy się przejść do parku. W czasie drogi Hazz zapytał:
- Naprawdę myślisz, że jesteś za młoda  na małżeństwo?
- Tak przecież mam jeszcze 17 lat.
- Kochanie jak chcesz to nie musimy się spieszyć.
- Harry i tak Cię mocno Kocham.
- Wiem, ale boje się że mnie zostawisz
- Ty się  boisz, że Ciebie zostawię. Przeciecz każda fanka chce być twoją dziewczyną lub żoną
-Ola chce żebyś to  ty była tą  jedyną.
-Wedle życzenia moje kochanie.
- Ola to nie są żarty.
- Ale ja mówię prawdę i tylko prawdę.
- Dobrze kochanie.
Gdy szliśmy tak alejką w parku, nie rozmawialiśmy. Co chwila spoglądaliśmy na siebie. Nagle Harry poprosił mnie, żebym zaczekała i usiadła na ławce. Zrobiłam to. Zniknął. Po 10 minutowej nudzie usłyszałam dźwięk muzyki. Odwróciłam się. Zauważyłam małą scenę, na której stał Hazza z mikrofonem w ręku. Od razu podbiegłam do niego. Po chwili usłyszałam piosenkę Robbiego Williamsa " She is the one ". To było urocze. Stałam tak zapatrzona w mojego chłopaka przez cały koncert. Po zakończonym wykonie, Harry podszed do mnie i zapytał :
- Jak Ci się podobało ?
Nic nie odpowiedziałam, po prostu go pocałowałam. Namiętnie.
W czasie drogi powrotnej myślałam naprawdę o życiu małżeńskim. Bałam się że moi rodzice Myślą że Harry to tylko tak krótka miłość lecz ja uważam inaczej. Gdy dojechaliśmy na miejsce mój „książę” otworzył mi drzwi do domu.  Nikogo nie było. Byłam zdziwiona od razu zadzwoniłam do Marysi:
- Hej gdzie jesteście?
- Cześć, jesteśmy w domu.
- Dobra już jedziemy do was.
-Spoko czekamy.
Wzięłam moje ubrania i wraz z Harrym pojechaliśmy do mnie do domu.
________________________________________________________
 Proszę każda osoba, która przeczytała niech skomentuję. Pytajcie na asku, bo strasznie nudno.
Pozdrawiam Dominika xoxo

niedziela, 3 marca 2013

Rozdział 23

Z perspektywy Olki

Dostałam sms od Adama. Zerwałam z nim rok temu. Nie wiedziałam czemu do mnie napisał . Sms był krótki. Napisał w nim:
„Wiem jestem debilem, ale błagam Cię o przebaczenie”. Zaczęłam płakać. Nie wiedziałam czego on chce.  Po krótkiej chwili byłam wtulona w Harr’ego. Nie wiedziałam co mam mu odpisać. Stwierdziłam, że odpowiedź też będzie krótka :
„Wybaczyć? Zdradziłeś mnie  na moich oczach. Myślisz że to proste jeśli tak to jesteś w błędzie”. Po chwili odpisał: „Wiem nie chcesz mnie znać. Rozumiem ale proszę spotkajmy się w Lao Che”.  Od razu mu napisałam: „Przykro mi już nie mieszkam w Gdyni. Nie pisz do mnie.”. Po tym smsie  już nie odpisał. Cały wieczór byłam przytulona do Harr’ego. Bardzo go kocham i nie chce go stracić, bo jakiś Adam przypomniał sobie o mnie. Gdy wyszliśmy z restauracji chłopcy odprowadzili nas do domu ja nie chętnie żegnałam się z Hazza’em . Na pożegnanie pocałowałam go namiętnie. Harry mnie przytulił i powiedział cicho:
- Pa moje słoneczko.
- Pa Mój słodziku.
 Poczochrałam jego sexy loczki. Nagle on mnie zaczął łaskotać, ja krzyczałam, by On przestał. To kosztowało mnie kolejnym pocałunkiem. Dałam mu to na co czekał i poszłam do domu. Kierowałam się w stronę mojego pokoju. Po drodze dziewczyny próbowały się dowiedzieć kto mi zepsuł humor. Wszystkie byłyśmy zadowolone z wypadu z chłopakami. Chciałam zapomnieć o tym debilu. Lecz cała noc nie mogłam spać i myślałam o moim życiu. Harry jest moim jednym  i jest najlepszym co mnie w życiu spotkało, a Adam to tylko wspomnienie, złe wspomnienie. To co mi zrobił nie życzę tego nawet najgorszemu wrogowi. Po godzinnym rozmyślaniu usnęłam.

Rano

Obudziłam się o 8. Poszłam do łazienki, by się umyć i ubrać. Wybrałam czarne przecierane rurki, białą bluzkę z  napisem „so special” i  rysunkiem Kubusia  Puchatka, i do tego czarne converse, oraz ciemna bluza z kapturem. Udałam się do kuchni zaczęłam przygotowywać  śniadanie. Wpadłam na pomysł by ugotować budyń z owocami leśnymi. Poszłam do przyjaciółek by je zaprosić na ucztę. O godzinie 9 śniadanie było już zjedzone i nie było po nim już śladu. Poszłyśmy na kanapę i oglądałyśmy telewizję. Dziś miałyśmy spać u chłopaków ponieważ mamy już weekend, a mój tata robi przyjęcie dla swoich przyjaciół i nie chcemy mu przeszkadzać. Do godziny 10 oglądałyśmy  bajkę „Pingwiny z Madagaskaru”. Cały czas się śmiałyśmy. Po chwili poszłyśmy spakować piżamki i ubrania na przebranie, i  udałyśmy się w drogę do domu chłopaków. Na miejscu byłyśmy po 10 minutach, przez całą drogę śmiałyśmy się z kawałów Anieli, która sypała nimi jak z rękawa. Ona pasowała do Louisa idealnie oboje lubią marchewki, paski i uwielbiają opowiadać dowcipy.  Przywitałyśmy się z Liam’em i udałyśmy się do salonu gdzie siedziała reszta chłopaków i grała na xbox’ie w piłkę nożną. Osobiście uważam, że siatkówką jest dużo lepszym sportem, ale co się dziwić kocham siatkówkę od dziesiątego roku życia i do tego w Polsce razem z dziewczynami grałyśmy w szkolnej reprezentacji. Postanowiłam, że musimy kiedyś zagrać z chłopakami w ten piękny sport. Po moich krótkich przemyśleniach przywitałam się z resztą chłopaków, a na koniec z moim kochanym Loczkiem - uwielbiałam tak na niego mówić i na dodatek czochrać te jego przepiękne brązowe loczki- dałam mu buziaka w policzek i usiadłam koło niego na kanapie. Gdy chłopacy skończyli swój mecz na xbox’ie  postanowiliśmy coś porobić, ale żadne z nas nie miało pomysłu.
- Macie jakieś pomysły – spytał lekko podenerwowany Louis, gdyż siedzieliśmy w takiej ciszy ze zżerającą nas nudą. Miałam kilka pomysłów, ale nie byłam pewna reakcji chłopaków.
-Ja mam pewne pomysły, ale nie wiem czy się wam spodobają
-Mów na pewno coś z nich wybierzemy - powiedziała Ruda
-No więc po pierwsze mam pytanie czy gdzieś w okolicy nie ma jakiejś hali z boiskiem do siatkówki?- Gdy tylko powiedziałam siatkówka w oczach dziewczyn spostrzegłam iskierki szczęścia.
-Tak jest taka jedna hala często tam chodzimy, bo jest tam także boisko do piłki nożnej, korty i siłownia- odpowiedział Liam
- To świetnie bo jednym z moich pomysłów jest malutki mecz w siatkówkę od razu mówię nie gramy dziewczyny na chłopaków.- Gdy to powiedział dziewczyny się śmiały a chłopacy mieli minę typu WTF?
-A to czemu ?- spytał po krótkiej ciszy Naill –Co uważasz, że jesteście  tak dobre i nas ogracie, to to na pewno nie, przecież na pewno nie ćwiczyłyście siatkówki zawodowo.
-A tu się zdziwisz Naill'erku, ponieważ razem z dziewczynami byłyśmy w składzie reprezentacji szkoły i powiem ci że jesteśmy najlepsze w naszym województwie, przykro nam, że was zawiodłyśmy-powiedziała Malwa. Śmiałyśmy się z min chłopaków, były nie do opisania.
-Dobra to jak się dzielimy.- spytał Zayn
-Mam pewien pomysł jako, że Ruda była naszym kapitanem to ona wybiera pierwszą drużynę, a Malwa wybiera drugą bo ona jako jedyna będzie wstanie jeszcze jako tako was czegoś nauczyć bo my od razu byśmy na was krzyczały.
-Dobra zanim zaczniemy wybieranie, chłopaki graliście kiedykolwiek w siatkówkę, jeśli tak to ręka do góry.
Rękę do góry podniósł tylko Naill byłam zdziwiona, że reszta nigdy nie grała, no ale co się dziwić oni wręcz kochali nożną.
-Okej to tak ja wezmę do drużyny Zayn’a, Louisa, Aniele i Liam’a- powiedziała Ruda
- To ja do drużyny zapraszam Harr’ego, Nail’a, Olkę i Julką.- oznajmiła Malwa
-Ok. teraz marsz na górę wziąć dresy i adidasy.- Rozkazała Ruda, była świetnym kapitanem dyrygowała nieźle to dzięki niej zajęłyśmy pierwsze miejsce w województwie. Po 10 minutach wszyscy gotowi zeszliśmy na dół, wsiedliśmy w mini busa chłopaków i pojechaliśmy na halę. Zarezerwowaliśmy dla siebie boisko siatkówki, na początek zrobiliśmy rozgrzewkę, potem Malwa i Ruda pokazywały chłopakom wszystkie podstawy siatkówki, tłumaczyły jak mają się ustawić i tak dalej. Po 30 minutach teorii chłopacy jako taki rozumieli i zaczęliśmy grać  mecz był zacięty, nasz mały mecz wygrała drużyna Rudej z wynikiem 3:2. Po meczu około 18 wróciliśmy do domu i postanowiliśmy zrobić sobie maraton filmowy do 2 w nocy.  Chłopacy wybrali filmy, a my przyszykowałyśmy przekąski  czyli chipsy, orzeszki, cola i marchewki dla Anieli i Louisa. Gdy zbliżała się dziesiąta nie mogłam już wytrzymać, tak strasznie chciało mi się spać, ale co się dziwić to był naprawdę wykończający dzień i na dodatek wstałam bardzo wcześnie. Moje powieki były tak ciężkie, że momentalnie opadły przesunęłam głowę na ramię Harr’ego i odpłynęłam w objęcia Morfeusza.  W środku nocy przebudziłam się i zauważyłam, że jestem w pokoju Harr’ego i leżę w tulona w jego klatę piersiową, uśmiechnęłam się do siebie i znowu usnęłam. Następnego Dnia
Gdy się obudziłam ujrzałam uśmiechającego się do mnie Harr’ego, który gładził moje włosy
-Dzień dobry kocie – uśmiechnęłam się do niego
-Dzień dobry słońce
-Czemu mi się tak przyglądasz?
-Ponieważ strasznie mi się podobasz
-Aha. A tak w ogóle to która godzina?
-Jest koło dziewiątej, wszyscy jeszcze śpią, więc możemy jeszcze się trochę polenić.
-O nie mój drogi, lenistwo to straszna choroba wstajemy zrobimy dla reszty śniadanko a potem pójdziemy na spacer, co ty na to?
-Z tobą mogę iść i na koniec świata.
-Podoba mi się ta odpowiedz, ale się nie podlizuj tylko wstawaj
-A ja już myślałem, że sobie jeszcze spokojnie poleżymy razem, a tu lipa.
Uśmiechnęłam się do niego dałam mu całusa prosto w usta, wstał, wzięłam cichy przygotowane na dziś czyli jasne rurki, niebieskie trampki i chabrową koszulę, i udałam się do łazienki wziąć prysznic i się ubrać. Wyszłam ubrana i uczesana z łazienki po 15 minutach Harry był już ubrany, więc wywnioskowałam, że skorzystał po prostu z łazienki dla gości. Zeszliśmy na dół i zaczęliśmy przygotowywania do śniadania postanowiliśmy zrobić tosty opiekane z serem i szynką. Gdy kończyliśmy przygotowywania usłyszeliśmy kogoś z schodzącego, a raczej biegnącego po schodach, nie trzeba był się odwracać by wywnioskować, ze tym kimś był nasz kochany głodomorek Naill.
-A co tu tak ładnie pachnie?
-Tosty zapiekane z serem i szynką
-Mmmm pycha
Po chwili wszyscy zeszli na dół i zaczęliśmy jeść. Po śniadaniu posprzątać miała Aniela i Louis, gdyż ostatni zeszli na śniadanie.  Z resztą poszłam do salonu i oglądaliśmy wiadomości w telewizji, przypomniało mi się co powiedziałam Harr’emu  na górze, przybliżyłam twarz do jego ucha
- Kochani to co z  tym spacerkiem ?
-Ale mi się tak strasznie nie chce iść
-Misie to są w lesie, choć przejdziemy się i dotlenimy i od razu nie będziesz się nudzić, no proszę- zrobiłam maślane oczy pieska
-Skoro tak ładnie prosisz to idziemy
Wzięliśmy kurtki bo chociaż pogoda była ładna to i tak odczuwało się zimny marcowy wiaterek.
Spacerowaliśmy po parku gdy w pewnym momencie zniknął Harry zaczęłam go szukać, ale nigdzie nie mogłam znaleźć. W pewnym momencie poczułam na sobie jego duże ciepłe dłonie, próbował mnie pocałować, ale ja udawałam, że się na niego obraziłam. Przepraszał mnie dość długi czas, aż w końcu mu uległam i go namiętnie pocałowałam
-Masz mi nigdy więcej czegoś takiego nie robić, bo się kiedyś na ciebie na serio obrażę.
-Ale ja chciałem się z tobą pobawić w chowanego, ale obiecuję na słowo harcerza, że już więcej nie będę ci uciekać
-Harry, ale z tego co kojarzę to ty nie byłeś harcerzem
-No to prawda, więc wiem obiecuję, że jak to się powtórzy to pozwolę wyprostować Louis’owi swoje loczki.
-Aż tak wielkiego poświęcenia nie oczekuję.
-Uff…. To dobrze. To co idziemy już do domu, bo jest już po 1
-Tak możemy już wracać
Spokojnym krokiem wróciliśmy do domu chłopaków.
_______________________________________________
Tak jak obiecałam dodane :) Pytajcie na asku bo nudno :)
Pozdrawiam Dominika xoxo

Nowa Bohaterka

O to nowa bohaterka mojego opowiadania :)
_________________________________________

Aniela- siostra Marysi, ma 20 lat jest studentką medycyny. Jest blondynką o długich włosach i pięknych niebieskich oczach. Kocha paski i marchewki. Od tego semestru będzie studiować i mieszkać w Londynie.

___________________________
Jak podoba się wam nowa bohaterka? Kolejny rozdział postaram się do dodać dziś, ale niczego nie obiecuję. Pytania dotyczące kolejnego rozdziału i mnie możecie zadawać na moim asku-
http://ask.fm/frugo2369
Pozdrawiam Dominika xoxo

czwartek, 28 lutego 2013

Rozdział 22

 Z perspektywy Oli

* 2 tygodnie później .

Od tygodnia z dziewczynami chodzimy do szkoły, a chłopcy udzielają wywiadów przygotowują się do nagrania nowej płyty. Od kilku dni Louis chodził struty, ponieważ zerwał z Elenor. Przyłapał ją na zdradzie. Pierwsze godziny były dla niego trudne, ale wszyscy staraliśmy mu poprawić humor. Lou był naprawdę załamany stwierdziłyśmy po tym, że nie chce jeść swoich „ukochany” marchewek. Po kilku dniach  Lou czuł się lepiej. Gdy wróciłyśmy ze szkoły Ruda powiedziała, że jej starsza  siostra Aniela  do nas przyjedzie. Między dziewczynami są trzy lata różnicy. Bardzo się od siebie różnią. Jedynie łączy je miłość do Marchewek i uwielbiają chemie. Obie marzą, aby w przyszłości zostać lekarkami. Gdy wróciłyśmy posprzątaliśmy dom i przygotowałyśmy pokój dla Anieli, ponieważ miała u nas zostać na dwa tygodnie. Jak wszystko było już gotowe zabrałam się za robienie obiadu-postawiłam na zapiekanki. O 4pm. Usłyszałyśmy dzwonek do drzwi Marysia poszła otworzyć, gdyż myślała, że to jej siostra lecz się myliła bo przed drzwiami stali chłopacy. Gdy zdjęli kurtki zaprosiła ich do salonu, nie zdążyła zrobić kroku a ponownie zadzwonił dzwonek, gdy otworzyła zaczęła piszczeć. Wybiegliśmy z salonu i ujrzeliśmy przytulającą się Marysię z jakąś dziewczyną. Gdy się od siebie odsunęły ujrzałam wysoką blondynkę z niebieskimi oczami i była ubrana tak samo jak Lou czyli bluzka w granatowe paski i czerwone spodnie i do tego trampki, gdy pan Marchewka tylko ją zobaczył powiedział:
-Normalnie żeńska wersja mnie- uśmiechnął się
-Normalnie nie mogę męska wersja mnie – powiedziała w tym samym momencie co on
Wszyscy zaczęliśmy się z nich śmiać a po chwili oni dołączyli do nas. Gdy się uspokoiliśmy Marysia przedstawiłam nam dziewczynę
-Moi drodzy przyjaciele przedstawiam wam moją siostrę Aniele
-Cześć - uśmiechnęła się
-Aniela to jest Malwa, Olka i Julka, ale je na pewno kojarzysz, a to jest Naill, Harry, Liam, męska wersja ciebie czyli Louis i mój chłopak Zayn
-Cześć- odpowiedzieli równo, zaprosiłam wszystkich do salonu i poszłam z Julką zrobić coś do picia i pokroić szarlotkę, którą upiekłam po obiedzie z czystej nudy. Gdy wszystko zrobiłyśmy poszłyśmy do salonu i zaczęliśmy rozmawiać
-Marysia nie chwaliłaś się, że masz tak ładną siostrę- powiedział Lou ciągle patrząc na Aniele
-Bo nie miałam czym się chwalić- odpowiedziała
-Aniela opowiedz nam coś o sobie- powiedział Liam
-A co chcesz wiedzieć? – spytała
-Na początek ile masz lat, co robisz, wiesz takie podstawowe rzeczy o sobie.
Dziewczyna uśmiechnęła się
-Więc od początku mam 20 lat, studiuję medycynę, od tego semestru w Londynie. Kocham marchewki, paski i uwielbiam chemię oraz biologię.
-Ja po prostu nie mogę jesteś strasznie podobna do Lou tzn. on też kocha marchewki i paski
- Nie trudno się domyślić – wskazała na ubiór chłopaka
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Rozmawialiśmy jeszcze strasznie długo, Aniela opowiedziała śmieszne historie związane z Rudą i jej dzieciństwem. Dowiedziałam się, że jak Marysia miała roczek to strasznie uwielbiła bawić się w wojsko, więc często zakładała garnki na głowę jak tak wkładała to jeden wcisłka na siłę i głowa jej utknęła, ale jej babcia jakoś jej to z ciągła. Pękaliśmy ze śmiechu a Marysia strzeliła focha na Anielę.
-Miałaś nikomu tego nie mówić nie odzywam się do ciebie!
-No Marysia nie fochaj się przecież bardzo dobrze wiesz, że nie umiem trzymać języka za zębami
Marysia była nieugięta, ale Aniela wpadła na pewien pomysł wstała z kanapy podeszła do Marysi i zaczekają łaskotać, Ruda nie wytrzymała śmiała się i płakała i kazała jej przestać gdy Aniela tylko przestała ta wstała i zaczęła łaskotać Aniele. Po 10 minutach łaskotania i śmiania się  obie krzyknęły na raz „ROZEJM!!!”. Nie mogliśmy wytrzymać ze śmiechu dziewczyny zachowywały się jak pięcioletnie dzieci, w pewnym momencie zaginęła nam Aniela po chwili wróciła z dwiema marchewkami Lou od razu zaczęła cieknąć ślinka, klęknął przed nią
-daj mi marchewkę, proszę
-Skoro tak ładnie prosisz to trzymaj, tylko ona miał być od początku dla ciebie.
Gdy pani i pani marchewka wcinali marchewki wpadłam na pomysł, aby zabrać chłopaków na kręgle.
-Słuchajcie mam pewien pomysł co powiecie na to bym poszli razem na kręgle.
-Świetny pomysł to ja zadzwonię aby zamówić dwa tory-powiedział Harry
-Ok. to mi idziemy się przebrać w wygodniejsze ciuchy-powiedziała Julka
Po 15 minutach wróciłyśmy przebrane każda z nas miała trampki, rurki, kolorową bokserkę i bluzę. włosy miałyśmy związane w warkocze lub kłosy . Po chwili udaliśmy się na kręgielnie . W czasie drogi  próbowaliśmy zostawić sam na sam Louisa i Aniele. Idąc zatrzymywaliśmy się pod pretekstem że but się rozwiązał itp. Po dłużej chwili weszliśmy w ośmiu w jakąś uliczkę, a w tym czasie  oni  się pocałowali. Chłopcy robili Lou i Anieli zdjęcia. Po jakiś 10 zdjęciach mieli dosyć tej czułości poszliśmy im pogratulować i życzyć im szczęścia. Zrobili się uśmiechnięci. W końcu możemy chodzić wszyscy razem na grupowe randki. Po 5 minutach byliśmy gotowi do gry. Był dwie drużyny: DZIEWCZYNY kontra CHŁOPACY. Kto wygra  to kupuje partnerce\ parterowi prezent. Pierwsza runda My 100 Chłopcy 50. Każda runda  kończyła się dla nas dobrym wynikiem. Nagle usłyszałam:
- Skąd  wy tak dobrze gracie ?- Zapytał Zayn
- No wiesz dziewczyny są Mistrzyniami Juniorów do lat 18 w Trójmieście.- powiedziała Aniela.
- Czemu nic nie mówiłyście? –zapytał Harry
- To było dawno nawet o ty już zapomniałam- odpowiedziałam mojemu chłopakowi.
Gdy wyszliśmy z kręgielni chłopcy zaczęli śpiewać
„przegraliśmy tu tu tu  przegraliśmy”
 Podczas  gdy szliśmy przytuliłam się do Harr’ego i go pocałowałam a on odwzajemnił ten gest. 
Po chwili powiedział do mnie:
- Kocham Cię
- Ja Ciebie też – powiedziałam czule
 Po kilku sekundach nasze usta się znowu połączyły. Czułam jakby ta chwila trwała wiecznie .  Podczas pocałunku słyszeliśmy brawa. To byli nasi przyjaciele.  Chwila romantyczna się zakończyła na brawach.
Razem poszliśmy do restauracji. Gdy zaleliśmy miejsca dostałam SMS od .....
_____________________________________________
Przepraszam że tak długo czekaliście  na ten rozdział.
Pozdrawiam xoxo

czwartek, 21 lutego 2013

Rozdział 21

z Perspektywy Julki

          Kilka dni później :
Rano gdy się obudziłam spojrzałam na zegarek, który wskazywał 10. Leniwie wygramoliłam się z łóżka i udałam się do łazienki, by wykonać poranną toaletę i się ubrać, założyłam spodnie dresowe, biały
T-shirt  i siwą bluzę, a na nogi moje kochane szare trampki. Gotowa poszłam na dół do kuchni, aby zrobić  śniadanie dla wszystkich domowników. Postanowiłam zrobić naleśniki z serem. Kochałem tą potrawę, mogłabym jeść i jeść. Gdy usmażyłam naleśniki, lekko ogarnęłam kuchnię i zawołałam resztę mieszkańców. Później, gdy wszyscy zjedli usiedliśmy na kanapie i oglądaliśmy TV. Po nie całej minucie zadzwonił do mnie Liam
- Hej kochanie- usłyszałam słodki głos mojego chłopaka
-Cześć , co tam u ciebie misiaczku ?
- Wszystko w porządku, właśnie zjedliśmy śniadanie, a co u ciebie?- zapytał czule.
- Wszystko dobrze my też akurat skończyliśmy jeść, a teraz odpoczywamy na kanapie przed TV
- To nie przeszkadzam
- Kochanie Ty mi nigdy nie przeszkadzasz
- Oj? zawstydzasz mnie kochanie
  -A ty co robisz?
- Cały ranek myślę o Tobie
Jeszcze długo rozmawiałam z moim kochanym Liam'em, potem wraz z przyjaciółkami poszłam na górę do pokoju Rudej, ponieważ zawsze u niej w pokoju mamy chwile zwierzeń. Rozmawiałyśmy  o feriach  w Londynie , o chłopakach , o naszej kochanej Gdyni i naszej ulubionej kawiarni. Gdy  zegarek wskazywał godzinę 3pm.  Postanowiłyśmy zrobić obiad dla nas i chłopaków. Miałyśmy tylko jeden mały problem co mamy zrobić do jedzenia na tą obiadokolacje jako, że Malwa  ostatnio udowodniła swoje talenty kulinarne, miała razem z Olką wymyślić menu. Malwa i Ola postanowiły przygotować tradycyjny polski obiad czyli rosołek, a na drugie filety kurczaka, surówka z marchewki i kapusty pekińskiej i do tego zapiekane w ziołach ziemniaczki. Ruda wpadła na pomysł, aby na deser upiec murzynka, a ponieważ jako jedyna z nas potrafiła upiec murzynka to właśnie było jej zadaniem. Ja miałam zaprosić chłopaków oraz przygotować stół do "uczty" . Dziewczyny poszły do sklepu, a ja zadzwoniłam do Liam'a
Rozmowa: (L- Liam, J- Ja, )
J.-cześć kochanie
L.-Cześć Julcia
J. Kochanie jest taka sprawa ? -  uśmiechnęłam się do telefonu
L. Słucham z zapartym tchem
J. Tylko ta sprawa dotyczy całej waszej piątki
L. Poczekaj, akurat wszyscy jesteśmy w salonie, więc włączę głośno mówiący. - Poczekałam chwilę, a potem usłyszałam w słuchawce resztę chłopaków.
Wszyscy - cześć Julka!!
J. Cześć chłopaki, teraz bez przerywania bo nic Wam nie powiem.
L. Ok. czekamy, więc mów
J. No więc z dziewczynami wpadłyśmy na pomysł zrobienia wspólnej obiadokolacji, na którą jesteście zaproszeni.
Lou-To bardzo miło z waszej strony, ale my nie chcemy się na rzucać
J. Wy się nigdy nie narzucacie, a po za tym jesteście zaproszeni, więc macie być u nas o 6pm.
L. Ok. nam pasuje to do zobaczenia.
J. pa pa
Gdy skończyłam rozmawiać do domu weszły wesołe dziewczyny z zakupami i każda z nas wzięła się za przydzieloną jej robotę. Na stół położyłam obrus, po środku ustawiłam wazon z żółtymi tulipanami. Potem porozkładałam talerze, żółto białe serwetki, a na nie położyłam sztućce. Jak skończyłam przygotowywać stół udałam się do kuchni, aby pomóc dziewczynom. Marysia właśnie wkładałam murzynka do piekarnika, a Ola i Malwa kończyły przygotowywać mięso i obierać ziemniaki, a rosołek  powoli się gotował na małym ogniu i pozostało tylko zrobić surówkę. Jako, że surówkę łatwo się robiło to podzieliłam  się z Marysią pracą, ja obierałam i kroiłam marchewki, a ona kroiła kapustę pekińską. Składniki pomieszałyśmy dodałyśmy oliwę i przyprawy. Gdy dania były i jak Ruda wyjęła murzynka z piekarnika poszłyśmy na górę się odświeżyć i przebrać. Ja postanowiłam założyć ciemne rurki, białą bluzkę z brytyjską flagą i do tego czarne baletki, a włosy związałam w wysokiego kucyka. Ruda założyła  miętowe rurki, ciemno zieloną bokserkę, kremową marynarkę i białe trampki, a włosy splotła w kłosa który opadał na jej prawe ramię. Malwa postawiła na jasne przecierane jeansy, czerwoną koszulę w niebieską kratkę i czarne converse'y, a włosy pozostawiła rozpuszczone. Ola w ostatniej chwili wybrała czarne jeansy, białą bokserkę i bluzę z motywem galaksy i do tego ciemne baletki, a włosy splotła w dobieranego warkocza. Tata Oli założył ciemne spodnie, koszulę w niebieskie paseczki i pełne czarne buty. Gdy wszyscy gotowi zeszliśmy na dół  usłyszeliśmy dzwonek do drzwi poszłam otworzyć i ujrzałam piątkę przystojnych chłopaków.  Harry miała na sobie granatowe spodnie, biały T-shirt, granatową marynarkę i ciemne trampki. Naill ubrał jasne spodnie, czarny T-shirt i granatowe trampki.  Zayn założył ciemne spodnie, niebieski T-shirt, czarną bejsbolówkę z napisem "1D" i czarne trampki. Louis miał na sobie czerwone spodnie, biały T-shirt w granatowe paski i trampki. Mój kochany Liam ubrał ciemne spodnie, szarą bluzę  i do tego białe vans'y. Zaprosiłam chłopaków do środka przywitałam się z nimi całusem w policzek i tak samo dziewczyny, a tata Olki podawał rękę. Malwa zaprosiła chłopaków do stołu, razem z Olą poszłyśmy po wazę z rosołkiem i resztę jedzenia, chłopaki patrzyli na nas chwilę zaskoczeni, ponieważ nigdy  nie jedli czegoś takiego, wtedy powiedziałam im, że to jest tradycyjny polski obiad. Gdy Ola ponalewałam wszystkim rosołu zaczęliśmy jeść chłopakom tak zasmakowało, że poprosili o dokładkę, oprócz Naill'a on chciał więcej ale Malwa powiedziała mu, że jest jeszcze drugie i deser, który zrobiła Marysia i wtedy stwierdził, że woli jednak zjeść dokładkę deseru.  Gdy zjedliśmy drugie danie, sprzątnęłyśmy talerze  i podałyśmy murzynka z lodami śmietankowymi i do tego gorącą czekoladę to był ulubiony deser Marysi. Gdy wszystko było zjedzone i posprzątane udaliśmy się do salonu trochę porozmawiać. Chłopacy zostali u nas do dziesiątej, rozmawialiśmy, śmialiśmy się z żartów Louisa i graliśmy w butelkę. Gdy chłopcy wyszli udałyśmy się na górę do pokoju Rudej i planowałyśmy jutrzejszy wypad z chłopakami na miasto, po godzinie rozmowy postanowiłyśmy iść spać. Rozeszłyśmy się do swoich pokoi, odprawiłam wieczorny "rytuał"  i przebrałam się w moją pidżamę z pingwinem i napisem "my hands is cold, but my hart is hot" przebrana i umyta położyłam się na łóżku i odpłynęłam w objęcia Morfeusza.
________________________________________________________________
Przepraszam, że długo nie pisałam, ale jestem chora i dopiero teraz się zmotywowałam i coś dla was napisałam. Dziękuje też za komentarze pod ostatnim rozdziałem i te dobre jak i złe, i jeszcze mała prośba CZYTASZ=KOMENTUJESZ :)
Pozdrawiam Dominika
Ps. pytania dotyczące bloga możecie zadawać na http://ask.fm/frugo2369

sobota, 16 lutego 2013

Rozdział 20


Z perspektywy  Marysi 

                                             

Obudziłam się w objęciach mojego mega przystojnego chłopaka. Zerknęłam ukradkiem na niego i okazało się, że on już nie spał. Uśmiechnęłam się do niego:
-Dzień dobry,  Kochanie.
-Dzień dobry, jak się spało ?
-Z tobą zawsze wygodnie się śpi- uśmiechnęłam  się
-Z tobą też. Jakie masz plany na dziś, skarbie?
-Na początku wstanę, ubiorę się, zjem śniadanie, a potem pewnie pójdę na spacer, a na resztę dnia nie mam planów a co?
-A bo ja mam pewien plan i jest on związany z tobą, więc zgodzisz się?
- Z tobą zawsze, więc jaki to plan?
- A to już niespodzianka
-Ale ty wiesz, że ja nienawidzę niespodzianek
-Trudno tą będziesz musiała polubić
-a jak mnie zmusisz ?
Ujął moją twarz w dłonie i delikatnie mnie pocałował
- To jak teraz się zgodzisz?
-Może
-Nie może musisz się zgodzić
-Dobra zgadzam się tylko w co ja mam się ubrać?
- Sukienkę
-Ale ja tak bardzo nie znoszę sukienek
-Wiem, ale dla mnie to zrobisz - uśmiechnął sie.
-A skąd ty wiesz, że ja specjalnie dla ciebie założę sukienkę ?
-Bo wiem, że mnie kochasz
-Tak to jest jakiś argument , dobra specjalnie dla ciebie założę tą sukienkę ale tylko ten jeden raz.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę kiedy do pokoju Zayn'a wpadł Lou
-Zakochańce wstajemy za chwilę śniadanie, a jak Naill się do siądzie to możecie nic nie zjeść.
Po dość długim narzekaniu każde z nas po kolei poszło do łazienki zrobić poranna i się ubrać .
Ja postawiłam na
 



a Zayn na to:
Gotowi zeszliśmy na dół, przy stole siedzieli wszyscy i czekali na nas z śniadaniem. Dziewczyny były już ubrane i wyglądały tak
Malwa:

OLA:
  

Julka:

 

Na śniadanie były gofr z truskawkami, jagodami i borówkami. Po skończonym śniadaniu zaoferowałam się z Zayn'em do sprzątania. Sprzątnęliśmy talerze ze stołu i poszliśmy myć naczynia, ( ja myłam, a Zayn wycierał ). Gdy skończyliśmy sprzątać poszliśmy do salonu a tam spotkaliśmy całujących się Malwę i Naill'a, a obok siedzących Harr'ego i Olkę, a fotelu siedział uśmiechnięty Lou i wcinał marchewki od razu do niego podeszłam i wyciągłam mu dwie i gdy próbowałam jedną z nich skonsumować to Lou od razu zaczął mnie gonić po całym salonie, w pewnym momencie Lou poddał się bo stwierdził że moja kondycja jest dużo lepsza od jego. Gdy kończyłam konsumowanie moich marchewek do pokoju weszła Julka z Liam'em, a Olce zadzwonił telefon, porozmawiała chwilę przez telefon
-Dziewczyny dzwonił tata i kazał nam wracać do domu bo musimy iść z  nim coś załatwić
-Dobra to wracamy ? - odpowiedziała Julka
Podeszłam do chłopaków pożegnałam się z każdym całusem w policzek gdy podeszłam do Zayn'a
powiedział mi na ucho
-Będę u ciebie o 7.30 pm.
-dobrze czekam- dałam mu całusa prosto w usta i poszłam ubrać buty i kurtkę.

Spacerkiem udałyśmy się do domu, na miejscu czekał na nas tata Olki.  Powiedział nam, że musimy zawieść dokumenty do nowej szkoły, żebyśmy mogły dostać listę potrzebnych rzeczy do szkoły. Po 20 minutach byłyśmy w sekretariacie zostawiłyśmy potrzebne dokumenty odebrałyśmy listę książek i wróciłyśmy do domu.
Powiedziałam dziewczyną o mojej randce z Zayn'em od razu zgłosiły się do pomocy. Była 15 więc postanowiłam pójść i wybrać jakąś sukienkę, nie mogłam się na żadną zdecydować choć miałam ich naprawdę mało, ale z pomocą przyszła Olka po 40 minutach miała już wybrana sukienkę.
Poszłam do łazienki nalałam wody do wanny i postanowiłam wsiąść długą relaksującą kąpiel. Po godzinnej kąpieli, wypuściłam wodę, wysuszyłam się i założyłam szlafrok. Poszłam do swojego pokoju po lakier i udałam się do pokoju Malwy, żeby pomogła mi polować paznokcie ponieważ nigdy nie umiałam malować prawej ręki. Gdy wyschły moje paznokcie zegarek wskazywał godzinę 6 pm.  Udałam się do łazienki zrobić sobie lekki makijaż, pomalowana zawołałam Julkę, która miała mi pomóc zrobić fryzurę, postanowiła odrobinę zakręcić moje włosy. Gdy Julka skończyła poprosiłam ją by pomogła założyć mi sukienkę.



O 7.15 byłam już gotowa i czekałam z dziewczynami i tatą Olki na mojego księcia z bajki. Po chwili usłyszeliśmy dzwonek do drzwi, pan  Wojtek poszedł otworzyć stał w nich Zayn ubrany był w ciemne spodnie, białą koszulę i czarną marynarkę. Podeszłam do niego i dałam mu całusa w policzek, pożegnałam się z dziewczynami, panem Wojtkiem i poszłam z Zayn'em do samochodu jak na dżentelmena przystało otworzył mi drzwi od strony pasażera i odjechaliśmy. W samochodzie próbowałam się czegoś dowiedzieć, ale on mi nic nie chciał powiedzieć oprócz tego że mnie kocha i że to niespodzianka. Po 20 minutach jazdy zatrzymaliśmy się przed jakaś restauracją po chwili Zayn otworzył mi drzwi i weszliśmy do środka.  Jedno co mnie zdziwiło że nikogo nie było w środku, ale Zayn widząc moje zakłopotanie powiedział mi do ucha:
-Zamówiłem dla nas całą sale aby nikt nam nie przeszkadzał.
Podeszliśmy do stolika, który stał na środku sali. Zayn zamówił dla nas kurczaka i sałatką i do tego czerwone wino.  Gdy skończyliśmy jeść Zayn poprosił mnie do tańca, ponieważ nie wiadomo skąd zaczęła lecieć piosenka. Tańczyliśmy tak w tuleni w siebie
-Dziękuje to była świetna randka
-Głuptasku ty mój to jeszcze nie koniec
-Jak to nie koniec?
-No po prostu jeszcze cię gdzieś porywam, co ty na to?
-Z tobą i na koniec świata- uśmiechnęłam się do niego, a on mnie w odpowiedzi mnie namiętnie pocałował. 

Gdy Zayn zapłacił rachunek wyszliśmy z restauracji i postanowiliśmy się przejść.  Spacerowaliśmy po parku w świetle księżyca trzymając się za ręce, gdy tak szliśmy zauważyłam, że po środku parku tam gdzie jest jezioro i altanka wszystko było po oświetlane małymi lampkami w kształcie serca. Podeszłam tam Zayn'em  stanęliśmy po środku altanki, a on zbliżył swoją twarz do mojej i mnie pocałował, gdy skończył :
-Marysiu muszę ci powiedzieć jesteś jedną z kobiet która jest dla mnie ważna, Kocham cię .
-Jak to jedną z kobiet?
-Bo zaraz po tobie jest moja mama i dwie młodsze siostry
-Uff myślałam że to ktoś inny i ja ciebie też Kocham
Staliśmy sobie w tej altance w tuleni gdy stwierdziliśmy, że już późno i pora wracać. Gdy dojechaliśmy pod mój dom pożegnałam się z Zayn'em namiętnym pocałunkiem i weszłam do środka, gdy zamknęłam tylko drzwi usłyszałam za sobą śmiech dziewczyn i wielkie grupowe "uuuu.." uśmiechnęłam się i podeszłam do dziewczyn, opowiedziałam im o mojej randce i poszłam na górę umyć się i przebrać do spania bo było już bardzo późno.
 ______________________________________________________________________
  CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Pozdrawiam Dominika